• TECHNOFOBIA
  • Posts
  • Historia BlackBerry | TECHNOFOBIA | Newsletter Artura Kurasińskiego

Historia BlackBerry | TECHNOFOBIA | Newsletter Artura Kurasińskiego

Branża technologiczna jest znana z innowacji, które wstrząsają rynkiem tak dramatycznie i szybko, że są w stanie zarówno rodzić, jak i niszczyć przedsiębiorstwa warte miliardy dolarów. Historia BlackBerry jest tego dobitnym przykładem. Mieli 20% udziału w globalnym rynku urządzeń mobilnych i w ciągu zaledwie kilku lat całość zjechała praktycznie do zera. Z charakterystycznych telefonów z klawiaturą zostały tylko wspomnienia.

Firma o nazwie Research in Motion, w skrócie RIM, została założona w 1984 roku przez dwóch studentów inżynierii – Mike'a Lazaridisa i Douglasa Fregina. We wczesnych latach działalności, RIM zajmowała się głównie technologią sieci komunikacji bezprzewodowej. W 1996 r. wprowadzili na rynek pierwszy na świecie dwukierunkowy pager do przesyłania wiadomości, a zaledwie rok później byli notowani na giełdzie w Toronto.

Jednym z pierwszych produktów RIM pod marką BlackBerry był kolejny pager wyposażony w pełną klawiaturę QWERTY, która później stała się charakterystycznym elementem marki. Etymologia nazwy BlackBerry jest prosta. Ich klawiatura przypominała w dotyku jeżynę, po angielsku BlackBerry.

Największą siłą urządzenia była jego płynna integracja z pocztą elektroniczną. Przedsiębiorcy, sprzedawcy i inne osoby potrzebujące szybkiej komunikacji mailowej w biznesie wreszcie mogły odetchnąć. Absolutny przełom, który stworzył niszę rynkową dla BlackBerry. Ich kolejny model z zintegrowanymi funkcjami telefonicznymi był wówczas znaczącym krokiem milowym w tej technologii.

W latach 90. trwała walka o dominację w rozwijającej się przestrzeni urządzeń przenośnych. Palm, Ericsson, IBM, a nawet Apple, walczyły o palmę pierwszeństwa. Oparty na rysiku Newton firmy Apple okazał się jednak klapą z powodu nieefektywnego oprogramowania. BlackBerry miało inne podejście i dostrzegło gigantyczny problem, który potrafili rozwiązać.

Większość dużych graczy w tamtym czasie przeoczyła kluczową kwestię. Transmisja danych była boleśnie ograniczona. Mike Lazaridis, współzałożyciel RIM, widział to i zaprojektował urządzenia BlackBerry do dystrybucji bitów danych w taki sposób, aby nie przeciążać sieci. Konkurencja pobierała ogromne opłaty za swoje usługi, które w wielu przypadkach nie działały. Inaczej w przypadku rozwiązania oferowanego przez Lazaridis’a – użytkownicy nie musieli płacić za działającą usługę horrendalnych sum.

Ale to nie koniec magii. Oprócz dobrego produktu dołożyli strategię marketingową, która po raz kolejny wyróżniała ich w branży. Pracownicy BlackBerry brali udział w biznesowych konferencjach, rozmawiali z przedstawicielami, którzy zmagali się z nieporęcznymi laptopami i oferowali im 30-dniowy test BlackBerry. Większość była zachwycona sprzętem i oprócz kupna telefonu dla siebie, rozpowiadali wszystkim o innowacyjnym urządzeniu. Polecenia zrobiły robotę, a spora rzesza biznesowych użytkowników pragnęła swojego BlackBerry.

Po tym sukcesie firma rozszerzyła swoją ofertę i ruszyła zdobywać rynek konsumencki. Postawili na funkcje, które zaspokajały potrzeby osób niezwiązanych z biznesem, czyli aparat fotograficzny i usługa BlackBerry Messenger.

W czasach, gdy dostawcy usług zazwyczaj pobierali opłaty za wiadomości tekstowe, BlackBerry Messenger wykorzystywał dane internetowe do szybkiego i taniego wysyłania wiadomości, czyli podobnie do obecnego Messenger’a czy Whatsapp’a.

To posunięcie gwałtownie zwiększyło popularność firmy. W szczycie popularności BlackBerry posiadało 20% udziału w globalnym rynku smartfonów i oszałamiające 50% rynku amerykańskiego, czyli wartości podobne, jak obecnie ma Apple. Firma była niekwestionowanym liderem w świecie technologii, z bazą użytkowników obejmującą wszystkie grupy wiekowe. Wszyscy korzystali z BlackBerry — zarówno ludzie biznesu, jak i zwykli użytkownicy.

Więc jak to jest możliwe, że mając taką pozycję, całość po prostu rozpadła jak domek z kart?

RAZ NA WOZIE RAZ POD WOZEM

Był rok 2007. Dokładnie 9 stycznia, gdy Steve Jobs wkracza na scenę Macworld, by zrzucić bombę na branżę telefonów i przedstawić nowe urządzenie, które wkrótce zawładnie światem – iPhone’a. Sprzęt był reklamowany jako telefon, minikomputer, przeglądarka internetowa i maszyna do obsługi poczty e-mail. Wszystko w jednym eleganckim urządzeniu.

Tymczasem na północy, w Kanadzie, Mike Lazaridis, oglądał całe wydarzenie, biegając na bieżni. Nie mógł uwierzyć w to, co widzi. Urządzenie nie miało prawa działać. Następnego dnia rozmawiał z Jimem Balsillie’sem:

„Jim, I want you to watch this.They put a full Web browser on that thing. The carriers aren’t letting us put a full browser on our products".

Obaj czuli, że Apple zaczyna ich podgryzać, jednak Jim totalnie nie zdawał sobie sprawy, jak poważna jest sytuacja:

„It’s OK – we’ll be fine".

Nie byli. Po początkowych problemach, gdzie użytkownicy zgłaszali ciągłe błędy w sprzęcie, Apple poprawiało się w zasadzie w każdym aspekcie i iPhone wreszcie zaczął działać.

Wystarczyły dwa lata, by sprzęt od Jobsa podbił świat. Jego interaktywny pojemnościowy ekran dotykowy był nowinką i kusił zarówno standardowych użytkowników, jak i programistów. Zanim BlackBerry zdało sobie sprawę z powagi tego nowego zagrożenia, pozostało w tyle.

Na domiar złego, telefony z Androidem, takie jak HTC, również robiły furorę na rynku, przesuwając kolejne granice i podnosząc poprzeczkę. Dla BlackBerry była to podróż w nieznane, bo wcześniej nie mieli wielu groźnych konkurentów. Oczywiście, istniały takie marki jak Sony Ericsson, Nokia i Motorola, ale BlackBerry zawsze znajdowało się na szczycie hierarchii telefonów komórkowych jako marka luksusowa. Ten status wyparował w ciągu jednego dnia.

W wielu aspektach iPhone był po prostu lepszy od BlackBerry. Mógł pochwalić się większym ekranem, wysoce interaktywnym pojemnościowym interfejsem dotykowym, doskonałym odtwarzaniem multimediów i najwyższej klasy aparatem fotograficznym. A to tylko kilka z funkcji. To, co naprawdę zrobiło różnicę, to doświadczenie użytkowników z przeglądaniem stron internetowych.

Mniejszy rozmiar ekranu BlackBerry był przeszkodą i ograniczał wyświetlanie obrazów i stron internetowych. Tymczasem iPhone, z prawie dwukrotnie większym ekranem, oferował nowe, lepsze możliwości. Większość interakcji z urządzeniem była bardziej naturalna, stąd iPhone był trudny do naśladowania.

BlackBerry nie poddało się bez walki. W przeciwieństwie do popularnej narracji w mediach o jego przewidywanym szybkim upadku BlackBerry wciąż prosperowało. Rozszerzali swoją ofertę na kolejne kraje. Weszli do Indonezji i Indii, a popyt był tak wysoki, że musieli nawet budować nowe fabryki, aby nadążyć z produkcją.

Gdy jednak iPhone rozwiązał swoje początkowe problemy z siecią, BlackBerry musiało na to zareagować. Ich kolejny model telefonu posiadał znacznie większy ekran, przy tym zachowali kultową klawiaturę QWERTY. Tym razem w formacie wysuwanym. Natomiast głównym problemem BlackBerry nie były jego cechy fizyczne, ale stagnacja systemu operacyjnego. iOS zaproponowany przez Apple bił ich na głowę.

Zdając sobie z tego sprawę, BlackBerry postanowiło coś zmienić. Zastąpili swój system operacyjny oparty na Javie nowym, zbudowanym w języku o nazwie QNX.

Niestety, ruch ten nie został ciepło przyjęty przez deweloperów, którzy woleli tworzyć aplikacje na bardziej powszechnie używane platformy Android i Apple, tym samym udostępniając swoje produkty większej liczbie odbiorców.

Zmiana, zamiast polepszyć sytuację, tylko ją pogorszyła. Firma wpadła w negatywną pętlę, z której trudno było się jej wydostać. Mniejsza liczba aplikacji innych firm dostępnych na systemie BlackBerry doprowadziła do mniejszej liczby osób kupujących ich sprzęt, co z kolei oznaczało, że deweloperzy mieli mniej osób, którym mogli sprzedawać swoje aplikacje. To skutkowało jeszcze mniejszą liczbą aplikacji.

W ciągu roku BlackBerry spadło w rankingu z najpopularniejszej marki mobilnej na trzecie miejsce. W desperackiej próbie utrzymania się na rynku producent po raz kolejny zmienił swój system operacyjny, tym razem decydując się na Androida.

To posunięcie sprawiło, że BlackBerry stało się nie do odróżnienia od innych telefonów z Androidem, pozbawiając go jakichkolwiek unikalnych punktów sprzedaży na coraz bardziej konkurencyjnym rynku.

Po klęsce BlackBerry przeszło restrukturyzację. Wiele osób myśli, że firma już nie istnieje, natomiast zmieniła swoją ofertę i aktualnie skupia się na oprogramowaniu i cyberbezpieczeństwie. W 2022 roku oficjalnie ogłosili, że ich telefony nie są zdatne do użytku. Nie planują produkcji nowych telefonów.

ZOSTALI W TYLE

Podczas gdy Android, a przede wszystkim iPhone, niezaprzeczalnie wbiły ostatnie gwoździe do trumny firmy, prawdziwym winowajcą było samo BlackBerry. Siedząc na szczycie rynku, firma przestała wprowadzać innowacje, trzymając się drobnych poprawek w istniejących modelach, zamiast dokonywać przełomowych skoków technologicznych.

BlackBerry wciąż produkowało odmiany tego samego modelu telefonu z niewielkimi ulepszeniami aparatu i okazjonalnymi nowymi funkcjami. Daleko im było do innowacji, jakie oferowały urządzenia Apple i Android. W efekcie BlackBerry świadomie lub nie wystąpiło z wyścigu technologicznego i to w momencie, gdy branża smartfonów dopiero miała wystrzelić w górę. Gdy zdali sobie sprawę, że konkurenci zostawili ich w tyle, było już za późno. Musieli nadrabiać straty.

Upadek firmy można również przypisać jej kierownictwu, które wydawało się nie mieć kontaktu z potrzebami konsumentów. Jim Balsillie, były współzarządzający BlackBerry, powiedział:

„There may be 300,000 apps for the iPhone and iPad, but the only app you really need is the browser. You don't need an app for the web... You don't need to go through some kind of SDK... You can use your web tools... And you can publish your apps to the BlackBerry without writing any native code”.

Jak wiemy dzisiaj, aplikacje na stałe weszły w nasze życie. To jeden z przykładów braku wizji w firmie, co ostatecznie utorowało drogę do jej upadku.

Kierownictwo BlackBerry zawiodło na wielu etapach. Nie przewidzieli, że zwykli konsumenci ostatecznie zdominują rynek. Źle zareagowali na rozwój gospodarki aplikacji, która odegrała kluczową rolę w popularności urządzeń iPhone i Android. Nie przewidzieli również, że urządzenia mobilne przekształcą się z prostych narzędzi komunikacyjnych w kompleksowe urządzenia rozrywkowe. Trzymanie się klawiatury QWERTY w erze ekranów dotykowych było jaskrawym przykładem ich niezdolności do odczytywania trendów rynkowych.

Kierownictwo było krytykowane za posiadanie co-CEO, co doprowadzało do działania dwóch odrębnych firm w jednej organizacji.

Jednak należy oddać, że Jim Balsillie i Mike Lazaridis zdołali przez pewien czas utrzymać firmę na szczycie. Lazaridis miał w zanadrzu wiele innowacji, a Balsillie dzięki swojej przenikliwości finansowej zapewnił firmie ponad 5 miliardów dolarów w gotówce i brak zadłużenia, gdy w 2000 roku znalazła się w trudnej sytuacji. To kupiło im czas, ale nie odporność na szybko ewoluujący rynek technologiczny.

Ta historia ilustruje, jak pędzi rynek technologii. Kiedyś byli liderem z fantastycznym produktem, ale innowacje utknęły w martwym punkcie. Jeszcze w 2010 r., czyli 3 lata po przedstawieniu iPhone’a odrzucali znaczenie aplikacji.

BlackBerry było firmą, która wspięła się na wyżyny sukcesu, ale nie wiedziała, jak się tam utrzymać. W przeciwieństwie do Apple i Androida BlackBerry nie czuło presji, by stale ulepszać swój produkt. Kiedy w końcu konkurencja ich przegoniła, było za późno, bo w tej branży nadrabianie zaległości oznacza przegraną.

Mogli być dzisiejszym Apple, gdyby szybciej zareagowali na iPhone'a, a tak spadli na margines, będąc na samym szczycie łańcucha pokarmowego. „Kto nie idzie do przodu, ten się cofa” – te słowa są idealnym podsumowaniem ich przygody.

Główne źródła:

Poznaj nowe narzędzia i zwiększ swoją sprzedaż

A co dokładnie tam się znajdzie? Dzięki Smart Hack zdobędziesz praktyczną wiedzę i poznasz narzędzia, dzięki którym zoptymalizujesz, zautomatyzujesz i zwiększysz swoje przychody.

Znajdziesz tam tylko zweryfikowane sposoby na lepszy marketing, sprzedaż, produktywność i rozwój swojego biznesu. Testowane i polecane osobiście przeze mnie.

📰 Newsy Warte Twojej Uwagi

Meta, Microsoft, Amazon i TomTom współpracują razem i udostępniają dane, które mogą umożliwić firmom tworzenie własnych map. Koalicja, znana jako Overture Maps Foundation, zgromadziła informacje na temat 59 milionów unikalnych lokalizacji, wśród których znajdują się lokale gastronomiczne, interesujące punkty orientacyjne, główne arterie komunikacyjne oraz granice terytorialne. Dane mogą stanowić podstawę dla nowej aplikacji i są dostępne do wykorzystania bez żadnych opłat.

Pomimo spadku zainteresowania wśród młodszych użytkowników, Facebook przebił barierę 3 miliardów aktywnych użytkowników każdego miesiąca. Część tego wzrostu można przypisać Reelsom, które notują liczbę 200 miliardów wyświetleń dziennie na wszystkich platformach Meta. Mark Zuckerberg poinformował, że Threads osiąga imponujące wyniki, z dziesiątkami milionów aktywnych użytkowników codziennie.

Intel zamierza w ciągu roku wypuścić swój pierwszy chip konsumencki wyposażony w zintegrowany procesor neuronowy do operacji uczenia maszynowego. Długoterminowym celem firmy jest włączenie sztucznej inteligencji do każdego produktu, który wprowadza na rynek. Wprowadzenie sztucznej inteligencji do chipów konsumenckich ułatwi przetwarzanie danych, co pozwoli na redukcję opóźnień, zwiększenie przepustowości i zmniejszenie kosztów.

Apple intensyfikuje prace nad stworzeniem własnego zaawansowanego modelu językowego o nazwie Ajax. Firma rekrutuje inżynierów, którzy będą pracować nad generatywną sztuczną inteligencją. Ajax jest obecnie przeznaczony wyłącznie do użytku wewnętrznego w Apple, gdzie pracownicy wykorzystują go do różnych zadań, takich jak tworzenie prototypów produktów czy skracanie tekstów. Mimo że firma nie planuje w najbliższym czasie uruchomienia chatbota, poszukuje potencjalnych aplikacji konsumenckich dla swojego modelu.

Nowa seria iPhone'ów ma zostać pokazana światu za około miesiąc. Przewiduje się, że nadchodzące warianty Pro będą wyposażone w ramki z tytanu i będą miały smuklejsze krawędzie wyświetlacza. Przycisk wyciszenia ma zostać zastąpiony konfigurowalnym przyciskiem, a port Lightning ma ustąpić miejsca USB-C. Ponadto klienci powinni być gotowi na podwyżkę cen - model Max może kosztować nawet o 200 USD więcej.