• TECHNOFOBIA
  • Posts
  • Threads kontra Twitter | TECHNOFOBIA | Newsletter Artura Kurasińskiego

Threads kontra Twitter | TECHNOFOBIA | Newsletter Artura Kurasińskiego

5 lipca miała wielka premiera nowej social mediowej platformy – Threads. Dla części twórców to nadzieja na lepsze jutro. Wystarczyło dosłownie 5 dni, by osiągnęli 100 milionów użytkowników. Rosną szybciej niż ChatGPT i są głosy, że zdetronizują Twittera. Czy tak się stanie naprawdę?

Zanim przejdziemy do konkretów, odpowiedzmy sobie na pytanie czym jest Threads.

Threads jest platformą text first – skupiającą się na formie pisanej. Tak, jak Twitter. Gdy przyjrzymy się z bliska temu medium, to można ich porównać do Instagrama, ale bez zdjęć. Wspomina o tym sama Meta:

„Threads offers a new, separate space for real-time updates and public conversations. We are working toward making Threads compatible with the open, interoperable social networks that we believe can shape the future of the internet.

Instagram is where billions of people around the world connect over photos and videos. Our vision with Threads is to take what Instagram does best and expand that to text, creating a positive and creative space to express your ideas. Just like on Instagram, with Threads you can follow and connect with friends and creators who share your interests – including the people you follow on Instagram and beyond. And you can use our existing suite of safety and user controls”.

Faktem jest, że z zewnątrz przyrost użytkowników – 30 milionów zweryfikowanych użytkowników może robić wrażenie. A to wszystko bez wprowadzenia produktu w Europie. Weszli bez pardonu w świat social mediów. Hype ciągle rośnie, a Meta może sobie pozwolić na pompowanie środków w rozwój platformy.

Jednak ich sukces wcale nie jest pewny.

FEJKOWA POPULARNOŚĆ

Miliony zweryfikowanych kont brzmi świetnie jako nagłówek na pierwszych stronach gazet. Czy ten wynik robi większe wrażenie niż wystrzał popularności ChatGPT? Nie.

Meta ma 3 miliardy użytkowników na Facebooku i miliard na Instagramie, których łatwo przekierowuje na nową platformę społecznościową. Jeśli masz konto na Instagramie, to w ciągu kilku sekund możesz być na Threads.

Korporacja jeszcze przed premierą projektu podkręcała szum, angażując w to influencerów. By platforma nie świeciła pustkami, przed startem zaprosili na nią część wielkich firm i celebrytów. Nowy użytkownik wchodzący na swój feed widział pojawiające się nic nie wnoszące posty właśnie od nich.

Z tym że większość topowych „wpływaków” z Instagrama na samym początku nie dotarła na nowe medium. Czy już tam są? Tak, tylko pytanie, czy utrzymają tam swoją aktywność, czy potraktują aplikację, jako przykry obowiązek?

Ponadto łatwość utworzenia konta na Threads oraz hype na tę platformę spowodowała szybki napływ nowych użytkowników, ale już teraz widać, że trend się wypłaszcza i zasadne jest pytanie, czy nie jest to tylko chwilowy skok popularności?

JAKOŚĆ PRODUKTU

Threads dla części to powiew świeżości – nie ma jeszcze reklam, posiada płynny interfejs, nie ma polityki i hejtu, oraz mogą znaleźć swoich pobratymców z innych portali. To jasny dowód na to, jak niewiele trzeba, by użytkownicy byli zadowoleni z platformy społecznościowej.

Tu nie kończy się dobra passa Threads, bo z drugiej strony, Elon Musk kontynuuje dziwne zagrania ze swoją własną socialową zabawką.

Całość brzmi dobrze, jak na nowo wypuszczony produkt, ale gdy wejdziemy w szczegóły, to sam interfejs do złudzenia przypomina samego Twittera.

Jeśli tego było mało, Meta ściąga ogrom danych od użytkowników. W tym dane wrażliwe – takie jak informacje o zdrowiu i kondycji, informacje finansowe, dane o zakupach, lokalizację i historię przeglądania. Stąd nie jest oficjalnie dostępna w Europie, bo korporacja nie dostosowała się do wymogów Unii Europejskiej.

W dodatku portal jest nafaszerowany agresywnym algorytmem i pierwsi użytkownicy już na samym początku są atakowani postami od influencerów. Długo zapowiadany, dedykowany kanał dla osób, które obserwujesz, wciąż pozostaje w sferze planów.

To stąpanie po cienkim lodzie i trzeba uważać, by nie ingerować zbytnio w aktywność użytkowników, bo można masowo stracić swoich odbiorców.

Najlepszym przykładem jest Twitter, który wprowadził opcję „Dla Ciebie”, gdzie algorytm poleca treści kont, które mogą Cię zainteresować. W porównaniu do wcześniejszego feedu, to Ty decydujesz, jak wygląda większość Twojej tablicy (ta opcja wciąż jest dostępna).

Threads w aktualnej wersji przypomina dystopijną wersję sieci, składającej się wyłącznie z użytkowników Twitter Blue – osób z obsesją na punkcie "zaangażowania" i "wskaźników", bardziej zainteresowanych maksymalizacją "zasięgu swoich treści", niż rzeczywistą komunikacją. Strategia Zuckerberga, polegająca na agresywnym rekrutowaniu influencerów przed uruchomieniem platformy, aby przedstawić ją jako "cool", nieudolnie zinterpretowała prawdziwą atrakcyjność Twittera. Ludzi przyciąga poczucie równości z celebrytami i influencerami.

To, co sprawia, że sieci oparte na tekście tak pociągają użytkowników to autentyczność udostępnianych treści, spontaniczne reakcje społeczności. Dotychczasowy Twitter pozwalał na jednoczesne przeglądanie wpisów od popularnych osobistości, specjalistów, sportowców, a także swoich znajomych. Z każdym z nich masz okazję zbijać swoje myśli pod ich postami czy wątkami. To, co jeszcze wyróżnia Twittera to szybkość informacji – to właśnie tam pojawiają się najświeższe plotki i ogłoszenia.

Dawało to poczucie nieprzewidywalności, co dodatkowo pociągało użytkowników. Threads wydaje się zaprojektowane wyłącznie do zasypywania potencjalnych użytkowników treściami marketingowymi, z niewielką nadzieją, że znajomy może w końcu coś napisać. Przypomina to sytuację z innych znanych platform Mety.

Portal nie został zaprojektowany do ułatwiania autentycznej interakcji czy komunikacji. Balansuje na krawędzi bycia jednostronnym kanałem komunikacyjnym, gdzie użytkownicy wysyłają swoje treści w przestrzeń, licząc, że ktoś zauważy ich twórczość.

„The vibe and the tone and style of the content is probably more aligned to being like a hybrid of Tiktok and Instagram at the moment” - mówi Matt Navarra, jeden z najbardziej znanych ekspertów od social mediów.

Bezpośrednie połączenie z Instagramem, którego wymaga korporacja, może mieć sporo korzyści. Solidna liczba obserwujących na Instagramie pozwala na pewnego rodzaju przerzucenie obserwujących na Threads. Paradoksalnie, konta z największą liczbą obserwujących na Instagramie niekoniecznie dostarczają treści, które mogłyby sprawić, że Threads stanie się angażującą platformą.

Jeśli tego było mało, Meta ściąga ogrom danych od użytkowników. W tym dane wrażliwe – takie jak informacje o zdrowiu i kondycji, informacje finansowe, dane o zakupach, lokalizację i historię przeglądania. Stąd nie jest oficjalnie dostępna w Europie, bo korporacja nie dostosowała się do wymogów Unii Europejskiej.

Mimo tych wad Threads ma wciąż szansę na przejęcie pałeczki od Twittera.

TWITTER VS THREADS

Zanim rozwiniemy temat nowego social media Zuckerberga, powinniśmy sobie zadać pytanie, czy Twitter może nadal utrzymać swoją pozycję. Pomimo potencjalnego exodusu, Twitter może nadal utrzymywać zdrową bazę użytkowników w setkach milionów, przyćmiewając 20 do 30 milionów aktywnych użytkowników na Threads po początkowym zachłyśnięciu się nowym social media.

Co więcej, Twitter ma całkiem niezłą kartę atutową – swoją podstawową treść. Platforma Muska jest centrum wiadomości w czasie rzeczywistym, aktualizacji sportowych i wpływowych ludzi. Wyryła się mocno w kulturze internetu i z pewnością wygrywa na tym poziomie z Facebookiem. Dziennikarze, sportowcy, komentatorzy i celebryci wnoszą na tę platformę swoją unikalną perspektywę, dostarczając szybkich, najnowszych newsów i inicjując prowokujące do myślenia rozmowy.

Czy popularni twórcy, którzy latami zdobywali swoją popularność na Twitterze, zdecydują się na przeniesienie swoich treści na Threads i budowanie wszystkiego od 0? Wątpię.

Threads mogą przyciągnąć nowych twórców treści, ale pozostaje pytanie, czy na przykład influencerzy na Instagramie będą w stanie przenieść swoją publiczność na całkowicie inne medium skupione na tekście.

Cały projekt wręcz krzyczy "Jesteśmy Twitterem, ale nim nie jesteśmy". Zwabi to tych, którzy nie są fanami Elona Muska lub Twittera i szukają alternatyw. Jednak czy bycie "nie Twitterem" wystarczy, by w długiej perspektywie budować produkt, jest co najmniej dyskusyjne.

Zmieńmy jednak perspektywę, bo może Threads ma szansę wygrać w tej walce?

Przede wszystkim pojawia się pytanie – czy użytkownicy jednak przestali być zainteresowani tekstowymi platformami, a może to Twitter co chwilę strzela sobie w stopę przy wprowadzaniu zmian w życie w swoim produkcie? Umieszczenie paywalla, wdrożenie limitu tweetów i ograniczenie osadzonych tweetów, wszystko to potęguje irytację konsumentów.

Produkt Mety zbiera wokół siebie nowe osoby, które nie były aktywne lub porzuciły Twittera z różnych powodów – nie czują specyficznego klimatu, ich grupy odbiorczej tam nie ma, czy nie byli fanami treści tam spotykanych.

Threads może dać szansę na dotarcie do nowych grup, co daje ciekawą perspektywę dla reklamodawców i twórców.

Doświadczenie Zucka w biznesie social mediowym również jest jego atutem. Facebook i Instagram są znane z tego, że wprowadzają zmiany w swoich produktach i robią to skutecznie od 20 lat. Opanowali sztukę monetyzowania social media, mają finanse i zasoby, by w szybkim tempie rozwijać swój produkt, czym pochwalić nie mogą się inni, mniejsi konkurenci Twittera – vide Mastodon. Na tym polu również Musk wypada blado.

Trzecim argumentem jest radzenie sobie ze spamem czy wulgarnymi, nienawistnymi treściami. Na Twitterze są one na porządku dziennym. Użytkownicy nie bawią się w konwenanse i bez ogródek walą w między oczy, często łamiąc zasady kultury. Do tego liczba botów siejących dezinformację wciąż jest spora

Meta w tych aspektach radzi sobie lepiej. Szczególnie z ciętym i wulgarnym językiem. Przynajmniej w teorii, bo ostatnie raporty wskazują, że i Threads po dwóch tygodniach istnienia ma kłopoty z mową nienawiści.

Jest jeszcze czynnik, który ma szansę być game changerem – wprowadzenie technologii ActivityPub, która łączy ze sobą różne platformy. 

W telegraficznym skrócie Twój profil po zalogowaniu na nowe medium przechodzi razem z Tobą, więc nie musisz wypełniać swoich danych. Gdy opublikujesz zdjęcie na Facebooku, to użytkownicy Threads je zobaczą i mogą od razu skomentować. Żadne social media nie są idealne, a to rozwiązanie pozwala stworzyć jeden połączony ekosystem zwany jako fediverse.

Eksperci zapowiadają tę technologię jako rewolucyjną, która może całkowicie zmienić oblicze internetu, a Meta przymierza się do jej wprowadzenia.

PODSUMOWANIE

Prawdopodobnym scenariuszem jest to, że obie platformy, mimo przeszkód, będą wspólnie istnieć. Szybki wzrost użytkowników Threads już się wypłaszcza, a zaangażowanie użytkowników leci mocno w dół w porównaniu do startu produktu.

Trzeba również pamiętać, że choć Meta ma ogromne doświadczenie w branży społecznościowej, to ich ostatni produkt, który zbudowali od 0 i odniósł sukces to Facebook.

Nie możemy jednak wykluczać, że Musk nadal będzie pogarszał sytuację swojego produktu przez kolejne nietrafione zmiany i użytkownicy uciekną z Twittera, bo wreszcie pojawiła się poważna konkurencja.

Media społecznościowe odgrywają coraz większą rolę na świecie, a Zuck stale rozbudowuje swoje portfolio o kolejne aplikacje.

Ma już Facebooka, Instagrama, WhatsAppa, Messengera, a teraz stworzył Threads. Buduje imperium, które ma siłę zmieniać ludzkie nastroje. Zakrawa to o monopol, któremu musimy się bacznie przyglądać.

Maciej Marek

Główne źródła:

👋 Chcesz Się Zareklamować U Mnie?

Chcesz zamieścić reklamę w tym newsletterze (albo blogu lub podcaście) i dotrzeć do bardzo wartościowej grupy odbiorców?

✉️ Newsletter - najpopularniejszy newsletter technologiczny w Polsce. Stworzyłem już 300+ wydań w czasie 6 lat. Obecnie subskrybuje go 6500+ osób (głównie menadżerowie, prezesi i osoby odpowiedzialne za zarządzenie w firmach i startupach). Format reklamy: tytuł, wstęp + grafika z linkiem (tutaj zobacz przykład). Cena: 2500 zł netto (4 edycje, jeden pełen miesiąc).

🎙️ Podcast - średnia słuchalność odcinków 600-800 osób. Godzinne odcinki, które są przeważnie wywiadami. Masz pomysł na format czy cały cykl z Tobą, czy Twoją firmą? Daj znać, na pewno wymyślimy razem coś ciekawego.

📜 Blog - zapraszam po szczegóły tutaj. Polecam ofertę zamieszczenia artykułu w cyklu “Biznes Hackers” (zobacz przykład tutaj).

  • Wywiad, materiał sponsorowany – od 6500 zł netto

  • Materiał sponsorowany + reklama w newsletterze – 8500 zł netto

Jakieś inne pomysły albo życzenia? Napisz proszę do mnie i ustalimy szczegóły: [email protected]

📰 Newsy Warte Twojej Uwagi

Apple uruchomiło sklep internetowy na WeChat. WeChat ma ponad 1,2 miliarda użytkowników i jest największą chińską platformą do przesyłania wiadomości. Ponadto zawiera mini-programy, które umożliwiają użytkownikom dostęp do usług z poziomu WeChat. Sklep Apple WeChat pozwoli użytkownikom na zakup pełnej linii produktów Apple z bezpłatną wysyłką. Niektórzy klienci będą mogli otrzymać trzygodzinną dostawę i inne usługi Apple, takie jak choćby program wymiany produktów.
LINK

Meta podobno planuje wydać komercyjną wersję swojego modelu językowego LLaMA. Chcą również wypuścić chatboty AI dla różnych typów użytkowników. Dostęp do komercyjnego modelu Meta będzie prawdopodobnie bezpłatny w momencie premierym, natomiast korporacja planuje pobierać opłaty od klientów korporacyjnych za niestandardowe wersje modelu.
LINK

Musk oszacował w maju, że gdy produkcja osiągnie pełne tempo, to Tesla może sprzedawać od 250 000 do 500 000 Cybertrucków rocznie. Unikalny design Cybertrucka prawdopodobnie sprawi, że po rozpoczęciu dostaw będzie on robił furorę na drogach. Oczekuje się, że produkcja Cybertrucka będzie ograniczona do 2024 roku. Firma twierdzi, że ma ponad 1,6 miliona wstępnych zamówień na pojazd.
LINK

Wypusczenie Oxenfree II przez Netflixa jest prawdopodobnie początkiem długoterminowego planu skupienia się na grach wideo. Firma już wcześniej uznała gry wideo za swoją największą konkurencję na rynku. Kupiła kilka studiów gier i założyła kolejne dwa. Netflix ma obecnie około 67 gier w swojej bibliotece, a 86 kolejnych jest w fazie rozwoju. Firma stabilnie zwiększa inwestycje w ten ogromny rynek.
LINK