• TECHNOFOBIA
  • Posts
  • Upadek Monopoli | TECHNOFOBIA | Newsletter Artura Kurasińskiego

Upadek Monopoli | TECHNOFOBIA | Newsletter Artura Kurasińskiego

Każde imperium upada. Czy to ze względu na niedostosowanie się do nowych realiów, czy przez zamieszanie się w skandale – czego przykładem mogą być Kodak, Blockbuster, Atari. W 2000 roku GE była największą korporacją na świecie, ale do 2021 roku zdecydowała się podzielić na trzy odrębne podmioty. Nokia była twarzą telefonów komórkowych w 2007 roku, a 15 lat później zostało po niej tylko wspomnienie aparatu 3310.

Teraz Apple, Google, Amazon i Meta wydają się niezwyciężone, ale i ich panowanie się kiedyś się skończy. Bez względu na to, jak kolosalni są obecnie, każdy z tych gigantów technologicznych w końcu się potknie. Co dziwne, im bardziej się rozrastają, tym szybszy jest ich upadek. Jak to możliwe?

Monopole stają się wrogiem publicznym numer jeden. Był czas, kiedy właśnie te firmy były noszone na rękach. Reprezentowały nowe podejście, ich produkty były innowacyjne i potrafiły zmieniać upodobania mas. W końcu nie stały się dominatorem na rynku, tylko dzięki kampaniom marketingowym.

Korporacje osiągnęły swój status, ponieważ wnosiły na rynek coś wyjątkowo lepszego. U.S. Steel zmieniło branżę stali, AT&T zrewolucjonizowało komunikację. A dzisiejsi liderzy? Całkowicie kontrolują Internet.

Co ciekawe, cykl życia monopolisty zaczyna się od uwielbienia społeczeństwa. Publiczne wsparcie daje ogromną kontrolę, co pozwala na ruchy, o których większość firm może jedynie pomarzyć.

Weźmy na przykład Apple: wyeliminowali gniazdo słuchawkowe, ograniczyli prawa konsumentów do napraw, a nawet usunęli zasilacz. Mimo to pozostają największą korporacją na świecie, dzięki rzeszy fanów.

Meta zbiera wrażliwe dane, wykorzystuje je do kierowania opinią podczas politycznych reklam. A następnie karze sobie płacić, by zapewnić użytkownikowi bezpieczeństwo i support. Czyli musimy płacić za coś, co powinno być standardem, szczególnie gdy my, użytkownicy, jesteśmy produktem firmy.

Te antykonsumenckie działania budzą w nas zdziwienie i niechęć. Jednak na tym etapie firma ma już rynek w saku i skupia się w pełni na budowie imperium.

Aktualnie Facebook, Google, Apple czy Meta, mogą w zasadzie zaproponować użytkownikowi każde rozwiązanie i w mniejszym lub większym stopniu się ono przyjmie.

Przykładem są produkty dwóch gigantów – Google i Apple z 2010 roku.

Ludzie zaczęli używać Dysku Google ze względu na swoje konta Gmail, a Zdjęć Google, ponieważ korzystali z Androida.

Jeśli chodzi o Apple, ludzie zaczęli korzystać z iCloud, Apple Music, Safari i Apple Maps, głównie dlatego, że były one dostarczane z iPhonem.

Nie były to produkty słabe, ale nie były też wielkim odkryciem, a nie doprowadzały do zmiany paradygmatu pracy. Szczerze – kto korzystałby z Apple Maps, Safari lub klienta poczty Apple Mail, gdyby nie iPhone'y? Kto korzystałby ze Zdjęć Google czy Dysku, gdyby nie bezpośrednia integracja ze środowiskiem Google?

Prawdopodobnie nikt. To właśnie jest charakterystyczna oznaka dojrzewającego monopolu: konsumenci korzystają z nowych produktów nie dlatego, że są one niezwykłe, ale dlatego, że są powiązane z czymś, co kiedyś było niezwykłe. Słowo kluczowe: „kiedyś”. Jednak ta dobra passa się wreszcie skończy, szczególnie gdy firmy nie dbają o ciągły rozwój swoich głównych produktów, które pozwoliły im zająć miejsce lidera.

DLACZEGO NAWET NAJWIĘKSI UPADAJĄ?

Upadek większości monopoli zaczyna się od środka. W miarę ekspansji pierwotna misja założycieli firmy rozbiega się z celami pracowników.

Wiesz, kto zazwyczaj dołącza do monopolistycznego podmiotu? To osoby, które myślą – jeśli nie możesz ich pokonać, dołącz do nich. I po części mają rację. Dbają o swoje najlepsze interesy, natomiast to negatywnie wpływa na kulturę całej organizacji.

Głównym celem pracownika nie jest już zaspokajanie w najlepszy możliwy sposób potrzeb klienta. Część nie zdaje sobie sprawy, jak ich rola w przedsiębiorstwie wpływa na końcowego odbiorcę, biorąc pod uwagę ogromną liczbę kroków oddzielających ich od produktu. W rezultacie główny nacisk pracownika przenosi się na realizowanie celów przełożonych, zdobywanie awansów i zapewnianie sobie premii.

A co z najważniejszymi pracownikami? Oni również nie są liderami. Większość wizjonerskich liderów prawdopodobnie przeszła na emeryturę czy przeniosła się gdzieś, gdzie trawa jest „bardziej zielona”. Ci, którzy pozostali, niekoniecznie są innowatorami. To osoby, które przetrwały politykę korporacyjną, układy, czy nieefektywne zespoły.

Ich umiejętnością często nie jest przywództwo, a wytrzymałość, podobna do pokonywania konkurentów w grze o przetrwanie.

W miarę awansu na stanowiska kierownicze ci „ocaleni" nadal grają w grę, którą znają najlepiej: przetrwanie. A co zapewnia przetrwanie na szczycie? Pełne skupienie na zaspokajaniu potrzeb akcjonariuszy. Priorytety firmy zmieniają się, aby dostosować się do głównych interesów akcjonariuszy, czyli wzrostu i zysku. Najszybszą drogą do sukcesu jest bezwzględne cięcie wydatków i podnoszenie swoich cen.

Pod przywództwem Larry'ego Page'a i Sergeya Brina, Google priorytetowo traktowało przesuwanie kolejnych technologicznych granic i eksperymentowanie. Porażka była kolejnym przystankiem, by na końcu drogi odnieść sukces. Korporacja pod przywództwem Sundara Pichai wydaje się wycofywać z tej filozofii i zamyka aż połowę swoich ambitnych projektów w niektórych obszarach.

Możemy przypisywać ich wyniki gorszej sytuacji ekonomicznej, ale giganci jak Google, Microsoft, Apple czy Facebook wcale nie walczą o życie. Obecne spadki ich zakłują, ale to świetny moment, by poprawić działania operacyjnych zespołów i zrzucić balast, który krótkowzrocznie podjęli choćby podczas pandemii.

Wszystko po to, by byli gotowi na kolejne ożywienie gospodarcze lub by tu i teraz zadowolić swoich akcjonariuszy.

W momencie, gdy pragnienie krótkoterminowych zysków firmy przyćmiewa jej zaangażowanie we wspieranie długoterminowych zmian, rozpoczyna się odliczanie do jej upadku.

POCZĄTEK UPADKU

Termin „monopol" jest odpowiedni dla technologicznych behemotów, ponieważ większość z nich jest krytycznie zależna od jednego produktu. Pomimo iluzji wszechobecności, jaką daje ich rozległe portfolio produktów, ich dobrobyt jest zakotwiczony pod jedną podstawową ofertą.

Wyszukiwarka Google nadal generuje ponad połowę całkowitych przychodów Google, a iPhone'y generują ponad 50% przychodów Apple. Amazon zawdzięcza swoją rentowność w dużej mierze usłudze AWS, a sukces Meta jest powiązany z reklamami na Facebooku i Instagramie.

Wyjątkiem od tej reguły jest Microsoft, który przekształcił się w konglomerat technologiczny. Obecnie ich podejście sprawdza się najlepiej, natomiast, czy w długim terminie okaże się najskuteczniejsze? Tu z wyrokiem musimy zaczekać.

Jednak to uzależnienie od jednego produktu sprawia, że inne imperia technologiczne są niezwykle wrażliwe. Mogą mieć setki mikrousług generujących przychody, ale ich sukces wynika głównie z ich podstawowego produktu. Na przykład, iCloud ma prawie miliard użytkowników, ale czy korzystaliby z niego, gdyby nie sukces iPhone’a? Podobnie, czy Metaverse byłoby tak znane, gdyby nie Facebook?

Dodatkowe produkty jadą na opinii oryginalnego, pierwszego produktu, który okazał się sukcesem. Kiedy on traci swój blask, cała firma zaczyna blednąć.

To nie znaczy, że tacy giganci od razu bankrutują i znikają z biznesowej mapy świata czy stają się cieniem samego siebie – tak jak IBM, GE czy Kodak. Ich marka może nadal być wszechobecna, ale nie ma już takiego samego znaczenia.

Przykładem może być ChatGPT, który od kilku miesięcy robi furorę. Wyobraź sobie, że zastępuje wyszukiwarkę googlowską (to czysto hipotetyczny wywód).

W miarę migracji mas do nowego narzędzia będą naturalnie kierować się w kierunku produktów powiązanych z OpenAI zamiast tych powiązanych z Google.

Ponieważ Microsoft jest znaczącym inwestorem w ChatGPT, migracja ta oznaczałaby napływ użytkowników do Microsoft Office’a, Edge’a, Binga i OneDrive’a. W mgnieniu oka główne oferty Google, czyli Chrome, Gmail, Dysk Google i Google Workspace przestaną być atrakcyjne dla użytkowników, choć wcale się nie zmieniły. Zmienił się główny produkt, a komplementarne produkty podążają za trendem.

Duże firmy technologiczne nie są tak odporne, jak się wydaje. Mogą pochwalić się setkami, a nawet tysiącami popularnych usług, ale to kilka wybranych produktów naprawdę przyciąga ludzi do ich ekosystemu. Gdy kluczowa oferta nie jest już tak atrakcyjna, to cały biznes stopniowo odchodzi w cień.

OBECNE BIG TECHY

Facebook, Amazon, Apple, Netflix i Google – na amerykańskiej giełdzie określane jako FAANG, czyli nowe i popularne firmy technologiczne. Brak w nich Microsoftu, który według wielu nie wpadał w kategorię „new” i „hot”, pomimo swojej stałej stopy wzrostu.

Teraz FAANG to nie są już młode, dojrzewające firmy, a globalne monopole. Czasy, w których były powszechnie uwielbiane, wydają się odległą przeszłością. Dziś bardziej się ich obawiamy, niż czcimy. Pojawiają się obawy o ich szeroką władzę, kwestie naruszania naszej prywatności i zachowań antykonsumenckich.

Microsoft odróżnia od nich to, że mimo swoich słabych lat i potężnych błędów, potrafił utrzymać się na powierzchni i generować stały wzrost, a z czasem odmieniać swoje portfolio, w tym główne produkty – Windows, usługi Cloud Computingu, a teraz inwestycje w AI.

Technologiczni giganci są już dawno po fazie dojrzewania i wykorzystali swój udział w rynku, aby wypchnąć szereg produktów i usług, docierając do każdego zakątka naszego cyfrowego życia.

Altruistyczna ambicja zmieniania świata na lepsze została zastąpiona bardziej kapitalistycznym celem: maksymalizacją wzrostu akcji. Ta zmiana wyjaśnia ogromne wydatki na wykup akcji własnych. Weźmy na przykład Apple, które w ciągu ostatniej dekady przeznaczyło na wykup aż 573 miliardy dolarów. Aby spojrzeć na to z innej perspektywy, to musisz wiedzieć, że jest to kwota wystarczająca do przejęcia innej spółki z listy Fortune 10. To klasyczna cecha firmy, która przeszła już fazę wzrostu.

Stąd rodzi się pytanie: jak długo korporacje będą w stanie utrzymać swoją dominację?

Duże firmy technologiczne zazwyczaj nie działają dłużej niż 30 lat i powiedział to nie kto inny, jak założyciel Amazona – Jeff Bezos:

Amazon will go bankrupt. If you look at large companies, their lifespans tend to be 30-plus years, not a hundred-plus years”.

Amazon ma 29 lat, Google 25 lat, Facebook 19 lat. Wyjątkami są Apple i Microsoft, które mają 47 lat i 48 lat, ale ich nowa era, po wypuszczeniu iPoda i iPhone’a, oraz wystartowaniu z Cloud Computingiem dała im drugą młodość, więc możemy im liczyć po 20 lat.

Według wieku, wszystkie zmierzają się ku końcowi. Oczywiście to nie oznacza, że firmy natychmiast eksplodują i będziemy świadkami wielkiej katastrofy. Raczej przejdą transformację, by z czasem stać się obecnymi GE, Xeroxami, IBM-ami.

A ich miejsce zajmą kolejne technologiczne monopole.

Główne źródła:

👋 Chcesz Się Zareklamować U Mnie?

Chcesz zamieścić reklamę w tym newsletterze (albo blogu lub podcaście) i dotrzeć do bardzo wartościowej grupy odbiorców?

✉️ Newsletter - najpopularniejszy newsletter technologiczny w Polsce. Stworzyłem już 300+ wydań w czasie 6 lat. Obecnie subskrybuje go 6500+ osób (głównie menadżerowie, prezesi i osoby odpowiedzialne za zarządzenie w firmach i startupach). Format reklamy: tytuł, wstęp + grafika z linkiem (tutaj zobacz przykład). Cena: 2500 zł netto (4 edycje, jeden pełen miesiąc).

🎙️ Podcast - średnia słuchalność odcinków 600-800 osób. Godzinne odcinki, które są przeważnie wywiadami. Masz pomysł na format czy cały cykl z Tobą, czy Twoją firmą? Daj znać, na pewno wymyślimy razem coś ciekawego.

📜 Blog - zapraszam po szczegóły tutaj. Polecam ofertę zamieszczenia artykułu w cyklu “Biznes Hackers” (zobacz przykład tutaj).

  • Wywiad, materiał sponsorowany – od 6500 zł netto

  • Materiał sponsorowany + reklama w newsletterze – 8500 zł netto

Jakieś inne pomysły albo życzenia? Napisz proszę do mnie i ustalimy szczegóły: [email protected]

📰 Newsy Warte Twojej Uwagi

Te nowe opcje personalizacji ChatGPT umożliwiają użytkownikom przekazywanie chatbotowi kluczowych informacji, które ten powinien zawsze znać i na ich podstawie odpowiadać na zadawane pytania. Ma to sprawić, że ChatGPT będzie bardziej efektywnym i użytecznym wirtualnym asystentem. Funkcja ta, choć wciąż w fazie testów beta, jest już dostępna dla subskrybentów ChatGPT Plus. Użytkownicy z Unii Europejskiej i Wielkiej Brytanii muszą specjalnie włączyć tę opcję.

Według licznych doniesień, Sergey Brin, jeden z założycieli Google, zaczyna pojawiać się częściej w siedzibie firmy, aby pomóc w się do rozwoju projektów związanych ze sztuczną inteligencją. Brin współpracuje z zespołem AI nad stworzeniem nowatorskiego modelu AI zwanego Google Gemini, koncentrując się głównie na wspieraniu procesu rekrutacji. Sundar Pichai zdaje się być zadowolony z większego zaangażowania Brina. W przeszłości Brin często pomijał tematykę sztucznej inteligencji i nie doceniał wielu wczesnych sukcesów Google Brain, które teraz stanowią fundament dla wielu najbardziej zaawansowanych technologii AI.

Reddit usunął moderatorów r/malefashionadvice, subreddita z ponad 5 milionami subskrybentów. Subreddit był jednym z głównych ognisk w proteście przeciwko zmianom cen API Reddita. Subreddit stał się prywatny, kierując swoich użytkowników do swojego Discorda i Substacka. Obecnie forum ma nadal ograniczony status, co oznacza, że tylko niektórzy użytkownicy mogą publikować nowe posty.

Apple intensyfikuje prace nad stworzeniem własnego zaawansowanego modelu językowego o nazwie Ajax. Firma rekrutuje inżynierów, którzy będą pracować nad generatywną sztuczną inteligencją. Ajax jest obecnie przeznaczony wyłącznie do użytku wewnętrznego w Apple, gdzie pracownicy wykorzystują go do różnych zadań, takich jak tworzenie prototypów produktów czy skracanie tekstów. Mimo że firma nie planuje w najbliższym czasie uruchomienia chatbota, poszukuje potencjalnych aplikacji konsumenckich dla swojego modelu.

Chcą wysyłać nawet 80 satelitów na miesiąc w przyszłych latach, aby zasilić swoją konstelację satelitarną Kuiper. Celem sieci Kuiper jest dostarczanie łączności internetowej na globalną skalę. Produkcja satelitów przez Amazon zostanie rozpoczęta w ciągu najbliższego półrocza. Firma zainwestowała około 120 milionów dolarów w obiekt produkcyjny, który ma zdolność prowadzenia do trzech jednoczesnych misji kosmicznych.